Ile dziś trzeba zainwestować, żeby powstał film?
Filip Bajon: Na współczesny film z niewielką liczbą dni zdjęciowych, ale z możliwością zaangażowania gwiazdy, potrzeba 4-5 milionów złotych, czyli milion euro. To w naszych realiach duże kwoty i dlatego tak bardzo liczymy na publiczność. Jeśli film przed wejściem na ekrany jest piratowany, można się spodziewać, że ¼ widzów nie pójdzie do kina. A to oznacza straty. Odbiór filmu, sztuki zakłada w ogóle pewien rodzaj elitarności i wszelkie polemiki w tej kwestii nie mają najmniejszego sensu. Nie na tym polega masowość sztuki, żeby każdy miał do niej darmowy dostęp. Myśląc tak, doszlibyśmy do gigantycznego paradoksu, że każdy obywatel może sobie wypożyczyć z Luwru Mona Lisę do swojego domu.
Ale to nie jest możliwe…
Filip Bajon: Musi najpierw pojechać do Paryża, iść do Luwru…
…i zapłacić za bilet. Dziękuję za rozmowę.
Paweł Wroński kreśli złodziejskie genealogie:
Po cichu tylko protestuję przeciwko próbom odkrywania lądów nowych. “Grab zagrabione” - tak wzywał już w XIX w. komunista Joseph Pierre Proudhon. Hasło twórczo rozwinął towarzysz Lenin. Polski chłop też mawiał: “Ukraść z pańskiego to nie grzech”, a Jakub Szela miał pewne sukcesy w redystrybucji własności prywatnej.
To, co jest zabronione w rzeczywistym świecie, czyli kopiowanie cudzej własności intelektualnej, musi być też zakazane w świecie wirtualnym - powiedział chadek Wolfgang Bosbach gazecie “Rheinische Post”.
[[[Zapraszamy do kopiowania samochodów sąsiada.]]]