Wysłuchałem wstępu Michała Zadary, który równie efektownie jak podczas
ubiegłorocznego Kongresu Kultury pytał retorycznie, kto z obecnych na
sali jest przeciw kulturze i równie spektakularnie potwierdził, że nie
tylko na sali, ale i poza nią nie znalazł nikogo, kto byłby przeciw
kulturze. Trudno było się spodziewać innej odpowiedzi, bowiem na salę
zostali zaproszeni (lub zgłosili się) tylko ludzie kultury.
ubiegłorocznego Kongresu Kultury pytał retorycznie, kto z obecnych na
sali jest przeciw kulturze i równie spektakularnie potwierdził, że nie
tylko na sali, ale i poza nią nie znalazł nikogo, kto byłby przeciw
kulturze. Trudno było się spodziewać innej odpowiedzi, bowiem na salę
zostali zaproszeni (lub zgłosili się) tylko ludzie kultury.